Przeglad dniaUslugi cyfroweCyfryzacjaStartupy

Miliony i megawaty dla polskiej cyfryzacji

·2 min

Centra danych, pieniądze na startupy i pytanie, kto tak naprawdę kontroluje technologię kupowaną za publiczne środki. Dzień o infrastrukturze i o tym, kto ją finansuje.

Zacznijmy od data center. Polski rynek ma dziś moc szacowaną na około 250 MW i w skali europejskiej wypada blado, bo pojedyncze projekty realizowane na Zachodzie bywają większe niż cały nasz rynek. Ciekawsze jest to, co z tego wynika. Dojrzałe lokalizacje są nasycone: w Irlandii centra danych odpowiadają już za około 23 procent zużycia energii elektrycznej, w wielu miejscach obowiązują moratoria na nowe obiekty, a na warunki przyłączeniowe czeka się kilka albo kilkanaście lat. Polska ma lokalizacje, gdzie setki megawatów można podłączyć już dziś, i potencjał kampusów liczonych w gigawatach. Jeden obiekt o mocy 200 MW praktycznie podwoiłby obecny rynek, więc statystyki mogą się tu zmienić skokowo, zwłaszcza przy serwerowniach budowanych pod sztuczną inteligencję. Dla małej firmy oznacza to jedno: pytanie, gdzie fizycznie stoją Twoje dane i czy w kraju będzie dla nich miejsce, przestaje być teoretyczne.

Skoro o infrastrukturze, to i o pieniądzach. BGK razem z Europejskim Funduszem Inwestycyjnym włożyły 30 mln euro, około 129 mln zł, w fundusz venture capital zarządzany przez Inovo.vc. To czwarty fundusz w ramach wspólnej inicjatywy Future Tech Poland, która alokowała dotąd 134 mln euro, blisko 580 mln zł. Plan zakłada kilkanaście funduszy, każdy z około 15 inwestycjami, docelowo nawet 5 mld zł dla 150 do 200 spółek. Skala robi wrażenie na papierze, ale warto ją zestawić z rynkiem: w drugim kwartale 2026 roku wartość inwestycji VC w Polsce wyniosła 594 mln zł, a 56 funduszy zainwestowało w 43 firmy. Kapitału przybywa szybciej niż spółek, które go biorą.

I trzecia rzecz, która wiąże dwie poprzednie. BGK przeznaczył 650 mln euro na Pożyczkę na cyfryzację, z której można finansować infrastrukturę ICT, chmurę i centra danych. Autorzy raportu Cyfrowa racja stanu, przygotowanego przez Polską Sieć Ekonomii dla Związku Pracodawców Polska Chmura, zwracają uwagę, że w programie nie ma mechanizmu sprawdzającego, czy finansowany projekt faktycznie zwiększa technologiczną niezależność państwa. Postulują test cyfrowej suwerenności obejmujący jurysdykcję, kontrolę nad technologią, łańcuch dostaw i możliwość zmiany dostawcy. Nowych instrumentów nie trzeba, wystarczy uzupełnić istniejące o kryteria mówiące, kto kontroluje technologię i gdzie zostaje wartość dodana.

Zobacz też