Obowiązek oznaczanie tresci AI dla freelancerów
Freelancerzy nie mówią klientom, że używają AI. Od wczoraj jest to działanie niezgodne z literą prawa jedna z konsekwencji wejścia w życie AI Act.
Z raportu Freelancehunt "Portret Freelancera 2025" wynika, że z narzędzi AI korzysta już 77,5% freelancerów, ale tylko 21,3% z nich za każdym razem informuje o tym klienta. Reszta robi to wybiórczo albo wcale. Od 2 sierpnia to już nie tylko kwestia dobrego obyczaju: zaczęły obowiązywać przepisy art. 50 AI Act dotyczące przejrzystości. Zlecając freelancerowi tekst, grafikę czy nagranie, firma nie przekazuje mu automatycznie wszystkich obowiązków związanych z użyciem AI. Jeśli wykonawca korzysta z systemu w imieniu firmy i według jej instrukcji, to firma może nadal być podmiotem stosującym ten system. Liczy się nie forma współpracy, tylko kto wybrał narzędzie, kto określił jego zastosowanie i kto kontrolował wynik. AI Act nie każe freelancerowi informować klienta o każdym użyciu AI, ale brak tej informacji oznacza, że firma publikuje materiał, nie wiedząc, jak powstał i czy wymaga oznaczenia.
Skalę zmiany widać po drugiej stronie tych samych przepisów. Jak komentuje jeden z ekspertów, AI Act to dla firm moment porównywalny z wejściem RODO: kończy się etap eksperymentów z AI bez jasnych zasad, a za naruszenia grożą kary do 15 milionów euro. Nowe reguły wymagają, żeby użytkownik wiedział, kiedy rozmawia z chatbotem, voicebotem czy wirtualnym asystentem, najpóźniej przy pierwszej interakcji. Ten sam obowiązek oznaczania obejmuje obrazy, audio, wideo i teksty istotnie zmodyfikowane przez AI, wystarczy czytelna adnotacja typu "treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję". Wyjątek to sytuacje, gdy AI tylko poprawia jakość materiału, nie tworząc nowej treści. Dotyczy to redakcji, agencji marketingowych, działów PR i każdej firmy publikującej treści z udziałem AI.
Sama technologia to nie jedyne ryzyko. Raport ENISA NIS360 wskazuje administrację publiczną jako jeden z głównych celów cyberataków w Unii Europejskiej: ponad 63% działań haktywistów wymierzonych jest właśnie w instytucje publiczne, a dwie na trzy z nich nie prowadzą regularnych ocen bezpieczeństwa własnych systemów. Bankowość, energetyka i telekomunikacja radzą sobie znacznie lepiej.
Prawo dogania AI od strony treści, a cyberbezpieczeństwo wciąż czeka na swoją kolejkę w administracji.
Powiązane artykuły
Dwunastoosobowy zespół, który dowozi sprzęt w setkach tysięcy sztuk, i raport za 200 tysięcy złotych, którego nie da się obronić.
Miliony i megawaty dla polskiej cyfryzacjiCentra danych, pieniądze na startupy i pytanie, kto tak naprawdę kontroluje technologię kupowaną za publiczne środki. Dzień o infrastrukturze i o tym, kto ją finansuje.
Polacy na orbicie branży AIPolacy zarządzają starupem tworzącym alternatywną architekturę dla AI, wpychają się do programy Starlink ,a satelita z Wrocławia już 16 miesięcy na orbicie .