Przeglad dnia

Technologia dla zdrowia, sprzedaży i sprawiedliwości.

·2 min

Shen AI dostało znak CE dla swojego Medical SDK jako wyrobu medycznego klasy IIa. W praktyce znaczy to tyle, że polski startup może mierzyć ciśnienie krwi zwykłą kamerą w telefonie, tablecie albo laptopie, i nie jest to już aplikacja wellness, tylko urządzenie medyczne w rozumieniu unijnego rozporządzenia 2017/745.

Pomiar trwa około minuty i sprowadza się do skanu twarzy. Wychodzą z niego ciśnienie skurczowe i rozkurczowe, tętno, zmienność rytmu serca i częstość oddechu. Bez mankietu, bez opaski, bez żadnego dodatkowego czujnika. Pod spodem pracują dwa mechanizmy: fotopletyzmografia zdalna, czyli analiza mikroskopijnych zmian koloru skóry przy przepływie krwi, oraz balistokardiografia zdalna, wyłapująca drobne ruchy twarzy wywołane pracą serca. Całe przetwarzanie obrazu dzieje się lokalnie na urządzeniu, nagranie nie leci do chmury. Technologia jest zarejestrowana także w Brazylii, jako wyrób klasy II w ANVISA. Firma twierdzi, że to pierwszy kamerowy pomiar ciśnienia dopuszczony jako wyrób medyczny w obu tych jurysdykcjach. Wartość tej informacji dla małej firmy leży gdzie indziej niż w samej technologii: klasa IIa wymagała badań klinicznych i szczegółowej dokumentacji technicznej, a to pokazuje, ile realnie kosztuje przejście z demo do produktu, którym wolno się posługiwać.

Zostając przy sprzęcie, który uczy się patrzeć: AGH podjęło współpracę z MAKRO Cash and Carry Polska i testuje robota humanoidalnego w prawdziwej hali handlowej. Za projekt odpowiada Centrum Doskonałości Sztucznej Inteligencji AGH. Maszyna ma docelowo kontrolować ekspozycję, wykrywać braki na półkach i robić inwentaryzację. Na razie zbiera bazę zdjęć spomiędzy regałów, żeby w ogóle nauczyć się rozpoznawać produkty i nawigować wśród klientów i wózków widłowych. Rektor prof. Jerzy Lis podkreśla, że badania w warunkach rzeczywistych skracają drogę z laboratorium do biznesu. Metody percepcji, które z tego wyjdą, mają być uniwersalne i trafić do logistyki, magazynów i fabryk.

Na koniec przypomnienie, że cyfryzacja to głównie faktury. Ministerstwo Sprawiedliwości rozstrzygnęło przetarg na licencje oprogramowania: umowa ramowa na cztery lata, budżet 61,1 mln zł brutto, trzy oferty. Wybrano dwie, Decsoft oraz konsorcjum Cloudware Polska i Transition Technologies Software. Rzecz dotyczy licencji zgodnych z IBM Cloud Pak, z dopuszczeniem rozwiązań równoważnych, plus wsparcie eksperckie.

Jednego dnia robot uczy się odróżniać półki od wózków, a kamera telefonu zostaje wyrobem medycznym. I jedno, i drugie zacznie się liczyć wtedy, gdy przejdzie przez czyjś budżet na cztery lata.

Zobacz też